wtorek, 9 marca 2010

Obawy

Gdy znajdę chwile czasu i siądę w spokoju nachodzą mnie obawy.
Co jest z dzieckiem?
Czy te moje dietowe ekscesy nie wpłyną niekorzystnie na groszka?
Przecież całe jego dotychczasowe życie matka była na diecie.
Mój jadłospis składał się z sera białego, jogurtu, pieczarek, papryki, rzodkiewki, kalafiora, brokół, fasolki szparagowej, śledzi, jaj, tuńczyka i piersi kurczaka.
Czasem złamałam zakaz i coś innego podjadłam ale w ilości mikro.
Nie jadłam owoców.
Boje się jak cholera, nawet W o tym nie mówię.
Musze się umówić na wizytę z GP. Ale mam jeszcze czas i tak na razie nic mi nie powie i nie zleci badań.
Jak ja bym chciała być już po usg

2 komentarze:

Piotr pisze...

Kochanie jestem z Toba wszytsko bedzie dobrze zobaczysz ......


Bas

Agnes pisze...

Kochanie a której z nas nie nachodziły wątpliwosci...zupełnie normalne :) I nie martw sie tą dietą, przecież nie głodowałaś! A organizm ma zasoby witamin i wszystkiego, co potrzebne nawet jak przez długi czas się głodujesz (czego Ty nie robiłas) Więc uszy do góry i czekam na fotki mojego kochanego maleństwa!!
pees. ale Ci zazdroszcze!!!!!!!!!! :o :o chyba oszlałam!!