poniedziałek, 30 stycznia 2012

Anielsko mi

Oj nie potrafie usiedzieć na tyłku spokojnie.
Zainspirowana aniołkami z tego bloga http://rekodzielo-art.blogspot.com/
postanowiłam spróbowac swoich sił.

No i nie było łatwo.
Kleiłam i kleiłam, jakiś kształt zaczął się wyłaniać.
Oczywiście pomocnik w wieku lat 3 mnie nie opuszczał i sam coś kleił :)
Nasze tworki wylądowały w piekarniku i ...........      się przypaliły :(
Ale nie poddajemy się.

Pokolorowaliśmy je  farbkami plakatowymi ( nie jest to dobry pomysł).

Oto co nam powstało :)
PS. Proszę nie zwracać uwagi na kolor. Syn ostatnio ma umiłowanie do koloru fioletowego i burego ;p





3 komentarze:

witchqueen pisze...

Synus się spisał na medal:) wiadomo piekarnik piekarnikowi nie równy:)Najlepiej włozyc do nie nagrzanego i obserwoaoać hihi Ale fajnie, lep dalej a stworzymy parki solniakowe:) pozdrawiam anielsko!

bea pisze...

no Aniu ... kochana, Ty to naprawdę na dupsku nie usiedzisz !!!
ale ja nie mam nic przeciwko temu, bo ,,jak Cię nosi,, to urocze rzeczy powstają :)
pochwal synusia - brawa dla niego !
pozdrawiam cieplutko !

Agnes pisze...

Cudnie Wam wyszło!!
Widzę, że nie boisz się wyzwań i próbujesz nowych technik... pozazdrościć. Ja jakoś za masę solną boje się zabrać :D